10 lat czy raczej kilkanaście miesięcy? Jaka różnica wieku między dziećmi jest najlepsza?

Wielu rodziców staje przed tym dylematem: czy decydować się na drugie dziecko? A jeśli tak, to kiedy? Jedni planują drugą ciążę już kilka miesięcy po pierwszym porodzie, inni zostawiają sobie tę decyzję na później. Są również tacy, którym mimo starań, z różnych powodów, nie udaje się spłodzić kolejnego potomka. Nie brakuje również tych, dla których model rodziny „2+1” to wystarczające wyzwanie. Ilu rodziców, tyle opinii. Życie pisze rozmaite scenariusze.

Jedni przekonują, że najlepiej rodzić jedno dziecko po drugim, żeby nie wyjść z wprawy. To podobno najlepsza opcja dla samych dzieci – mniejsza różnica wieku, większa szansa na lepsze relacje (chociaż tutaj pewnie reguły nie ma). Inni twierdzą, że lepiej odpocząć i poczekać z tą decyzją. Kiedy pierwsza pociecha ma już 5 czy 10 lat, mamy więcej czasu i siły na wychowywanie kolejnego potomka.

Zaprosiłam do rozmowy cztery Mamy, które opowiedziały o różnicy wieku pomiędzy swoimi pociechami. Okazuje się, że każde rozwiązanie ma swoje wady i zalety.

Kornelia i Igor – niespełna 2 lata różnicy

Emilia, zanimEmilia Włodarczyk została mamą, wiedziała, że na jednym dziecku się nie skończy. Zdecydowała się na opcję „jedno po drugim”. Kiedy córka, Kornelia, skończyła rok postanowiła, że to czas na drugą pociechę. W efekcie w ciążę zaszła 14 miesięcy po pierwszym porodzie. – Obawiałam się jedynie samej ciąży. Bałam się, że będę musiała dużo leżeć albo często przebywać w szpitalu– wspomina. – Na szczęście, zawsze mogłam liczyć na pomoc mamy, teściowej, siostry i oczywiście męża. To dla mnie bardzo cenne – dodaje.

Kiedy Kornelia miała niespełna 2 lata, Emilia urodziła Igora. – Kornelia bardzo dobrze zareagowała na braciszka. Chce mi we wszystkim pomagać, łącznie z pielęgnacją niemowlaka – śmieje się mama. – Oboje uwielbiają się przytulać do mamusi, więc muszę dbać o to, by żadne nie czuło się lepsze czy gorsze, ale wszystko można jakoś pogodzić – dodaje.

Według Emilii, jedyna wada niewielkiej różnicy wieku pomiędzy dziećmi to właśnie dzielenie czasu. – Trzeba nieco więcej uwagi poświęcić maluszkowi, a ta starsza pociecha nadal bardzo potrzebuje mamy. Wydaje mi się jednak, że przy tak małej różnicy wieku dzieci mają ze sobą lepszy kontakt. Starszak nie odczuwa tego, że był jedynakiem. Przyzwyczaja się, że mama musi dzielić się miłością. Oczywiście, czasami ciężko ogarnąć dwójkę takich maluchów, ale przy dobrej organizacji, wszystko może się udać – mówi Emilia.

Mama Kornelii i Igora bez wahania przyznaje, że gdyby miała jeszcze raz podejmować decyzję, zdecydowałaby się na drugie dziecko równie szybko. –Przy dwójce małych dzieci jestem jeszcze lepiej zorganizowana i mam zdecydowanie więcej cierpliwości – przyznaje.

A może tak 10 lat różnicy?

Paulina FrącPaulina i jej mąż długo żyli w przeświadczeniu, że będą rodzicami tylko jednego dziecka. – Przyjście na świat syna wywróciło nasze życie do góry nogami. Mieliśmy po 20 lat. Kiedy udało nam się jakoś wszystko sensownie poukładać, nie w głowie było nam kolejne „przemeblowanie” życia .  O drugim dziecku zaczęliśmy myśleć, kiedy nasi znajomi zaczęli zostawać rodzicami. Trochę zaczęliśmy im zazdrościć, że mają takie maleństwa, a nasz jest już prawie nastolatkiem – mówi. – I tak po 10 latach zdecydowaliśmy się na drugą pociechę. Najbardziej bałam się reakcji Olka. Przyzwyczaił się do bycia jedynakiem, jedynym wnuczkiem. Obawiałam się też, czy uda mi się pogodzić pracę z wychowywaniem dwójki dzieci w tak różnym wieku i o tak różnych potrzebach – dodaje.

Paulina jednak zdecydowała się podjąć wyzwanie i na świat przyszła córeczka, Mania. – Zaletą takiej dużej różnicy wieku jest to, że i jedno i drugie dziecko dostaje maksimum uwagi rodzica wtedy, kiedy tego najbardziej potrzebuje. Najpierw miałam czas, żeby zajmować się tylko synem, a kiedy urodziła się córka, syn nie potrzebował już mnie tak bardzo, bo miał szkołę i kolegów – przyznaje. – Minusem jest trudność w zorganizowaniu wspólnych aktywności, które przyniosą radość zarówno maluchowi, jak i starszakowi. Syn na początku miał problem z przystosowaniem się do nowej sytuacji. Mówił o siostrze bezosobowo, unikał kontaktu z nią. Smuciło mnie to. Na dodatek, córeczka bardzo mało spała i byłam okropnie zmęczona. Miałam wyrzuty sumienia, że nie poświęcam wystarczająco dużo czasu Olkowi. Cały ciężar opieki spadł na mnie, bo mąż sporo pracował, ale jakoś dałam radę. Z każdym miesiącem było coraz lepiej. Teraz,  jako mama dwójki dzieci czuję się całkowicie spełniona. Mam wrażenie, że moje życie stało się bardziej pełne. Skupiam się na rodzinie i daje mi to mnóstwo satysfakcji – dodaje.

Paulina nie żałuje, że tak długo zwlekała z decyzją o drugim dziecku . – Myślę, że te niemal dziesięć lat to wbrew pozorom bardzo dobra różnica wieku między dziećmi – przyznaje.

20 miesięcy różnicy – trudne wyzwanie, które warto podjąć

Agnieszka nie czekała długo z decyzją o drugim dziecku. – Obawiałam się jedynie swojego stanu zdrowia. Od 2008 roku choruję na stwardnienie rozsiane i ciąża mogła nieco zaburzyć funkcjonowanie mojego organizmu, ale chęć posiadania dziecka była silniejsza. Od zawsze chciałam mieć przynajmniej dwójkę szkrabów – wyznaje mama Amelki i Klaudii. Różnica pomiędzy dziewczynkami to 20 miesięcy. Agnieszka zdecydowała się na drugą ciążę niespełna rok po pierwszym porodzie.

Mama dwóch pociech widzi wiele zalet niewielkiej różnicy wieku. – Myślę, że dziewczyny będą miały fajny kontakt ze sobą. Kiedy Klaudia nieco podrośnie, na pewno będą się razem bawić i kreatywnie spędzać wspólnie czas. Jedyną wadą tej sytuacji jest ogromne zmęczenie rodziców – śmieje się Agnieszka.

Podobnie jak poprzednie mamy, Agnieszka zwraca uwagę na to, że niełatwo pogodzić potrzeby jednego i drugiego dziecka i to największa trudność posiadania dwójki dzieci. – Brak czasu dla siebie powoduje coraz większe zmęczenie. Siedzę sama z dziewczynkami, bo mąż pracuje. Rodzina mieszka w innym mieście. Moje córeczki są jednak bardzo radosne i to dodaje mi sił i energii – mówi.

Mimo trudności, Agnieszka jest przekonana, że niewielka różnica wieku pomiędzy dziećmi to najlepsze rozwiązanie. – Gdybym miała podejmować tę decyzję raz jeszcze, zdecydowałabym się na drugie dziecko w tym samym momencie… no może odrobinę później, ale niewiele – wyznaje.

Zakochane w sobie bąble – Maja i Jaś (prawie 7 lat różnicy)

Paulina zawsze chciała mieć przynajmniej dwójkę dzieci, ale decyzja o drugiej ciąży była bardzo trudna. – Budowaliśmy dom, wzięliśmy kredyt, do tego niestabilna sytuacja w pracy – to nie pomagało w podjęciu tej decyzji – mówi mama Mai i Jasia. –Obawiałam się też samej ciąży. Co jeśli będę musiała leżeć w szpitalu? Starsza córka zaczęła chodzić do szkoły i bardzo potrzebowała mojej pomocy i wsparcia. Wiedziałam jednak, że jeśli będziemy dalej zwlekać z decyzją o drugim dziecku, to może być za późno – dodaje.

Pomiędzy Mają a Jasiem jest 6 i pół roku różnicy. – Maja jest bardzo odpowiedzialną dziewczynką. Nie wymagam od niej, żeby opiekowała się bratem, ale wiem, że na chwilę mogę ich razem zostawić, a ona go dopilnuje i na pewno nie zrobi mu krzywdy. Przy dwulatku nie można mieć takiej pewności – mówi Paulina. – Są też, oczywiście, wady takiej różnicy wieku. Pewnie przyjdzie taki moment, że trudno będzie im się dogadać, ale to na pewno minie – dodaje.

Najtrudniejsze były początki, a zwłaszcza poranki. – Maję trzeba było wyszykować do szkoły, a Jaś był wiecznie głodny. Marzyłam tylko o tym, żeby się rozdwoić – wspomina Paulina. – Na szczęście, po sąsiedzku mieszka siostra, która pomaga mi w nagłych wypadkach. Poza tym, raczej staramy się radzić sobie z mężem sami. Teraz, póki jestem na urlopie macierzyńskim, nie jest to takie trudne. Zobaczymy, jak będzie, kiedy wrócę do pracy. Ogromną satysfakcją jednak jest dla mnie obserwowanie moich dwóch pociech. To zakochane w sobie dwa, urocze bąble – dodaje z uśmiechem.

– Często słyszę: „znów zagrzebałaś się w pieluchy, a jakby było jedno po drugim, to już byś miała z głowy”. A ja podchodzę do tego inaczej. Znów mogę się cieszyć tym wszystkim – mówi Paulina. – Nasze życie zmieniło się całkowicie. Na wszystko patrzę przez pryzmat szczęścia moich dzieci. To one są najważniejsze i zawsze na pierwszym miejscu. I choć czasami przez tydzień nie mam czasu na spokojną kąpiel, to nigdy nie żałowałam swojej decyzji. Posiadanie dzieci to najcudowniejsza przygoda – dodaje pewnie. I to chyba najlepsza pointa tych rozważań. Nieważne, jaka jest różnica wieku pomiędzy dziećmi, ważne, że są w naszym życiu i dodają mu niesamowitego blasku. J