Dżinsy i kobieta

Od pionierów podbijających Dziki Zachód poprzez robotników fizycznych, aż po zjawiskową Kate Moss w dżinsach typu rurki – minęło prawie dwieście lat do chwili, kiedy spodnie te zadomowiły się w naszych garderobach. Co więcej, stały się najlepszym przyjacielem każdej kobiety i sposobem na szybkie metamorfozy.

Historia dżinsów

Na początku lat 70. XIX w. Jacob Davis, krawiec z Nevady, zaczął produkować trwałe spodnie robocze z bawełnianego materiału zwanego denimem, przeznaczone głównie dla górników, robotników z farm i rancz. W 1873 roku przekazał on Levi Straussowi, handlarzowi tkaninami, skargę żony poszukiwacza złota, która miała pretensje w stosunku do niewystarczająco solidnych kieszeni w spodniach swojego męża. Jacob Davis dodał miedziane nity, dzięki czemu dżinsy stały się trwalsze. Żeby ochronić swój wynalazek, potrzebował jednak pieniędzy, zwrócił się zatem do Levi Straussa z prośbą o finansowe wsparcie. W ten sposób mężczyźni uzyskali patent na produkcję blue-jeans i rozpoczęła się historia spodni, które odniosły spektakularny sukces.

Początkowo dżinsy były szyte przez zatrudnione kobiety w ich domach, ale popyt na nie rósł w lawinowym tempie i rychło konieczne okazało się otwarcie zakładu w San Francisco – wówczas już w spółce było dwóch braci Straussa. Firma wielokrotnie zmieniała lokalizację, aż wreszcie w 1870 roku Strauss otworzył na Battery Street wielki sklep, zniszczony dopiero przez trzęsienie ziemi i pożar w San Francisco w 1906 roku. Sam Levi Strauss umarł w 1902 roku jako stary kawaler i zostawił interes bratankom, których rodziny do dziś jeszcze prowadzą firmę.

Kobieta i dżins

Pierwszy model dżinsów dla kobiet Levi`s stworzył w 1934 roku – były dżinsy 701, z bardzo wysokim stanem i o szerokich nogawkach. Następnie pojawiły się bardziej dopasowane dżinsy marki Blue Bell (obecnie Wrangler), które dobrze leżą na każdej sylwetce. Mimo iż przez cały ten czas forma dżinsów nie uległa znaczącej zmianie, pod koniec lat 80. XIX w. firma Levi`s  dodała jeszcze jeden – poza nitami – znak rozpoznawczy swoich spodni: skórzaną łatkę, wszytą z tyłu w talii, na której dwa konie próbują bezskutecznie rozerwać parę spodni.

Choć od lat 30. w USA dżinsy zaczęto nosić masowo, pierwotnie myślano o nich jak o ubraniu roboczym,  przeznaczonym również do noszenia w czasie wolnym. Jednak w latach 50. trafiły one na rynek europejski już jako element garderoby na weekend i szybko stały się niezwykle popularne, nie tylko dzięki swoim walorom zewnętrznym, ale przede wszystkim za sprawą towarzyszącej im legendy, która błękitne spodnie zza oceanu łączyła z takimi przymiotami, jak wolność, buntowniczość. Spodnie dżinsowe sugerowały określony, amerykański styl życia, co wydawało się szczególnie istotne w czasach tęsknoty za świeżością i kolorytem zachodu. Duży wkład w ich sukces miały również produkcje filmowe oraz fakt, że dżinsy pokochali ludzie z pierwszych stron gazet.

Dżinsy nosili kowboje w westernach, a denim stał się ubiorem bohaterów-buntowników. W latach 50. XX wieku amerykańskie kino wywierało już duży wpływ na cały świat, zaś James Dean i Marlon Brando dumnie nosili dżinsy. Spodnie z denimu stały się sexy zanim zaczęto kojarzyć je z kontestacją pod koniec lat 60. XX w. Robiły one karierę nie tylko wśród mężczyzn, bowiem jedną z najsłynniejszych kobiet kojarzonych z dżinsami jest Marilyn Monroe, która szczególnie w początkowym okresie kariery nosiła lewisy z wysokim stanem, z chustką zamiast paska. Warto dodać, że jeden z największych fanów Marilyn – Tommy Hilfiger, sprawił sobie w 1999 roku trzy pary spodni noszonych przez autorkę w „Rzece bez powrotu”. Zapłacił za nie … 127 tysięcy dolarów.

Z kolei w „Aferze Thomasa Crowna” w białych dżinsach i karmelowym swetrze pojawiła się Faye Dunaway. Uszyty przez Theadorę Van Runkle strój do dziś stanowi wzór do naśladowania. Rozpięte dżinsy miała na sobie również Jane Birkin, kobieta-dziecko, na okładce płyty winylowej „Histoire de Melody Nelson” . W 1976 roku w filmie „Je t`aime moi non plus” to właśnie w dżinsach i topie Birkin sugestywnie grała rolę androgenicznej barmanki. Kilka lat później piosenkarka prezentowała już własny styl, którego do dziś nie zmieniła: conversy, dżinsy i kaszmirowy sweter noszony na gołą skórę. Dżinsy pokochała także Farrah Fawcett Majors, a jej kształtne uda i pośladki podkreślone dzwonami sprawiły, że styl tego Aniołka Charliego rozpalał rzesze mężczyzn. Dopasowane w biodrach dżinsy, bluza UCLA i para nike`ów to zestaw, który gwarantował pożądliwe spojrzenia.

W 1980 roku wybuchł skandal związany z dżinsami, a właściwie z ich reklamą. Calvin Klein zatrudnił piętnastoletnią wówczas Brooke Shields, która stała się twarzą jego kampanii reklamowej. Ubrana w dżinsy, dość sugestywnie pozująca modelka chwaliła się, że „pomiędzy nią a jej Calvinami nie ma absolutnie nic”. Po tej reklamie reżyserowanej przez Richarda Avedona, sprzedaż produktów marki zdecydowanie wzrosła (2 miliony par), mimo iż amerykańskie ligi purytańskie okrzyknęły skandalem wyznaczenie takiej roli dziecku. Calvin Klein miał tylko jedną odpowiedź na te krytykę: „Jeans are about sex”! Z kolei w początkach lat 90. XX wieku dżinsy rurki lansowała  ikona modelek, Kate Moss.

Odpowiedni krój dla figury

Dżinsy już od lat należą do podstawowej garderoby większości kobiet i są noszone o każdej porze i na każdą okazję. Żeby jednak w pełni wykorzystać zalety tych spodni, należy zdać sobie sprawę z mankamentów oraz mocnych stron swojej sylwetki, a także z efektu, jaki chcemy osiągnąć. Oto podstawowe kroje dżinsów i odpowiednie do nich dodatki:

  • proste albo straight – klasyk, który doskonale leży na każdej figurze, we wszystkich kategoriach wiekowych. Często sięgają po nie kobiety o masywniejszych udach, bowiem doskonale masują nadwagę. Najlepiej wyglądają z parą zamszowych botków na płaskim obcasie i dłuższym swetrem.
  • rurki albo skinny – od kilku lat jeden z najbardziej rozpowszechnionych kroków dżinsów. Obcisłe od góry, przylegają dokładnie do całej nogi. Rurki są na wysokości kostki odrobinę szersze niż skinny, które są bardzo obcisłe. Warto wybrać modele z elastanem, który zapewni przyleganie do nogi i wygodę poruszania się. Rurek długo unikały osoby o krągłej sylwetce, a tymczasem te dżinsy sprzyjają każdej figurze, wystarczy tylko odpowiednia stylizacja. By zamaskować krągłości, wystarczy założyć do nich nieco dłuższa marynarkę, a na nogi szpilki. Z rurkami dozwolone są jednak wszystkie kolory i wzory, a także każdy rodzaj obuwia.
  • bootcut – to dżinsy dopasowane w biodrach, które lekko się rozszerzają od wysokości kolana. Mogą mieć niski lub wysoki stan. Są mniej popularne od czasów panowania rurek, ale mimo to regularnie oferuje je większość marek, niezależnie od trendów. Również i ten fason pasuje niemal do każdej sylwetki, a krągłe uda będą tu zamaskowane dzięki rozszerzonym u dołu nogawkom, dzięki którym różnica pomiędzy udami i łydkami będzie mniej widoczna. Istotny jest jednak dobór odpowiedniej długości nogawki – idealne kończą się dokładnie na wysokości kostek. Te dżinsy wyglądają świetnie w połączeniu z butami na obcasach, które wydłużą i wysmuklą sylwetkę. Można je nosić na co dzień z taliowanym żakietem i białą koszulą włożoną do spodni.
  • boyfriendy – pojawiły się jako przeciwwaga rurek. Od czasu, kiedy pojawiła się w nich Katie Holmes w 2008 r. , spacerując po ulicach w zwisających na biodrach dżinsach Toma Cruise`a, wciąż znajdują swoje zwolenniczki. Ich damską wersją są dżinsy boyish, ze swoim wysokim stanem i nogawkami zwężającymi się stopniowo od połowy ud aż do kostek. Nosi się je w ten sam sposób co boyfiendy, ale są zdecydowanie bardziej kobiece. Zarówno jeden, jak i drugi fason jest dobry dla nieco krągłych ud i masywnych pośladków. Ładnie podkreślają one ich kształt, podczas gdy nogi są zamaskowane. Tego fasonu unikamy jednak przy płaskich pośladkach albo w przypadku osób filigranowych. Idealnym sposobem noszenia boyfriendów jest pomieszanie stylu męskiego i damskiego. Doskonale sprawdzą się one z tweedowym żakietem, jedwabną chustką zamiast paska, podwiniętymi nogawkami odkrywającymi kostkę i parą szpilek.
  • dzwony albo flare – od lat 70.XX w. funkcjonuje nazwa „dzwony” w odniesieniu do dżinsów z wysokim stanem, dopasowanych w udach i bardzo szeroko puszczonych od kolan. Także w tym fasonie dobrze wyglądają osoby krągłe: spodnie obcisłe na udach zakrywają łydki, dzięki czemu budowa nogi sprawia wrażenie harmonijnej. Jedyny wymóg w takiej sytuacji to bardzo wysokie obcasy, na przykład drewniane lub koturny z plecionki. Latem można do nich założyć szydełkowy top.

Dżinsy nie tylko są praktyczne i trwałe, ale i doskonale pasują zarówno do skórzanych botków, jak i wysokich szpilek, co pozwala na różnorodne stylizacje. Nie bez przyczyny każda z kobiet ma w swojej garderobie kilka par takich spodni – skoro od ok. 1850 roku nadawały charakterystyczne oblicze amerykańskiemu Zachodowi, to warto pomyśleć, w jaki sposób wykorzystać je do kreowania własnego wizerunku, zamieniając popularny slogan reklamowy „The West grew up in Levis” (Zachód wzrastał w Levisach) na „Kobiecość wzrasta w Levisach”.