Komu w drogę, temu trampki!

23 lipca już jakiś czas temu został uznany Dniem Włóczykija. Z pewnością większości osób postać ta kojarzy się wyłącznie z bohaterem Muminków. O tak, ten chłopak, którego atrybutami są duży plecak i harmonijka uwielbiał wędrować. Ale słowo „włóczykij” ma jeszcze starszą genezę. Wywodzi się bowiem od średniowiecznych studentów – żaków – którzy wędrowali od miasta do miasta, by za pieniądze przedstawiać różnego rodzaju scenki czy recytować poezję. Obecnie określenie to odnosi się właściwie do każdego, kto nie potrafi usiedzieć w miejscu, kto kocha wędrówki i długie spacery. Czyli chyba do większości z nas, prawda?

Spacer na stres

To jest wieczór na piosenkę – pomyślał Włóczykij. – Na nową piosenkę, która składać się będzie w jednej części z nadziei, w dwóch z wiosennej tęsknoty i której resztę stanowić będzie niewypowiedziany zachwyt, że mogę wędrować, że mogę być sam i że jest mi z sobą dobrze.

Zapewne nieraz zdarzyło Wam się z kimś pokłócić. Być może Wasz mąż znów nie opuścił deski sedesowej, teściowa wprosiła się z niezapowiedzianą wizytą albo dziecko nie chciało zjeść obiadu. Nerwowe sytuacje zdarzają się często i niestety nie zawsze potrafimy sobie z nimi radzić. Na szczęście mamy na to idealne rozwiązanie! Długi, samotny spacer to coś, co przyda się każdej kobiecie. Według badań przeprowadzonych na Uniwersytecie w Glasgow spacer na świeżym powietrzu, w otoczeniu natury, może znacząco poprawić nasze samopoczucie i pozytywnie wpływa na nasze zdrowie psychiczne. Jeśli zmagamy się z jakimkolwiek stresem, warto wybrać się na dłuższą wycieczkę. Być może w Waszej okolicy znajduje się jakiś las albo park? W takim razie warto się tam wybrać. Otoczenie zieleni pomoże nam odnaleźć wewnętrzny spokój. Dodatkowo samotny spacer ukoi nerwy, a my będziemy mogły się wyciszyć i spokojnie przemyśleć problemy. Pamiętajcie też, że spacery pobudzają naszą kreatywność. To świetna okazja, by wymyślić jakąś ciętą ripostę dla męża, prawda? J

Jak spacer wpływa na zdrowie?

Długie spacery pomagają nam utrzymać nie tylko kondycję psychiczną, ale i fizyczną. Regularne piesze wędrówki, chociażby 20 minut w ciągu dnia mogą naprawdę zdziałać cuda w naszym organizmie. Poprawiają naszą kondycję, odporność na przeziębienia, pobudzają krążenie i oddychanie oraz dotleniają organizm. Wiedziałyście np. że spacer po lesie iglastym świetnie działa na układ oddechowy? Olejki eteryczne, które wydzielają sosny czy świerki mają działanie bakteriobójcze i wykrztuśne, przez co udrażniają układ oddechowy. W czasie spacerów dotleniamy się, co pozytywnie wpływa na naszą koncentrację, a także przypływ energii. I co ważne dla kobiet, odpowiednie dotlenienie zapobiega również powstawaniu zmarszczek. Ponadto regularne spacery chronią nasz mózg przed słabnięciem pamięci i starczym otępieniem, a także zmniejszają ryzyko chorób serca. Zyskujemy też ochronę przed innymi chorobami cywilizacyjnymi, bowiem wzmacnia się nasz układ krążeniowo-naczyniowy, obniża się poziom cholesterolu, zmniejsza ryzyko zachorowania na cukrzycę, nowotwory czy osteoporozę. Dorzućmy do tego jeszcze fajną sylwetkę, co z pewnością jest jedną z bardziej przekonujących zalet spaceru. Może zamiast porannej kawy, wybierzcie się na poranny spacer? Będzie zdrowiej i o wiele przyjemniej!