Letni zastrzyk energii u osteopaty

Gdy letnia aura rozpieszcza, nabieramy chęci do dbania o swój wygląd – fryzurę, paznokcie czy strój. Są to jednak zabiegi „powierzchowne”. Mogą poprawić nastrój, ale nie „uzdrowią” głębszych problemów. Apatia, spadek koncentracji i brak sił witalnych często dokuczają nam mimo optymistycznej pogody. A jeśli nawet wydaje nam się, że wszystko jest w porządku, stres towarzyszący nam na co dzień nie pozostaje bez echa dla naszego organizmu. Gdy brak nam energii i targa nami niepokój, ukoić nerwy i dodać nam skrzydeł może wsparcie medyczne osteopaty.

Osteopata – ekspert od całości     

Przywykliśmy do tego, że problemy sercowe konsultujemy z kardiologiem, trawienne z gastrologiem, neurologiczne z neurologiem, z układem ruchu z ortopedą czy reumatologiem, a pierwszej pomocy szukamy u lekarza rodzinnego. Natomiast w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Francji, Szwajcarii czy Belgii niemal zawsze lekarzem pierwszego kontaktu przy różnorodnych problemach/schorzeniach jest osteopata. To absolwent medycyny lub fizjoterapii po 5 letnich studiach z zakresu medycyny osteopatycznej. Zajmuje się ona manualnym leczeniem – tzn. dłońmi – wielu schorzeń oraz usuwaniem zakłóceń w funkcjonowaniu całego organizmu. Udziela pomocy nie tylko w różnych zespołach bólowych i zaburzeniach pracy ustroju na wielu poziomach, lecz także w przypadkach przemęczenia fizycznego i wyczerpania psychicznego. Stanów tych nie należy bagatelizować. Być może ich manifestacja jest ostatnim sygnałem alarmowym przed przejściem „niemej” klinicznie dysfunkcji w sprawiającą poważne kłopoty nieprawidłowość. – Żyjąc w ciągłym napięciu, nasze ciało nie jest w stanie odpocząć, zregenerować się i nabrać sił. Wtedy często zaczynają się problemy z funkcjonowaniem. Zaburzenia trawienia, zgaga, wzdęcia, zaparcia, problemy ze snem, bóle i zawroty głowy, bóle pleców, zaburzenia hormonalne itp. Początkowo nieprawidłowości wpływają tylko na funkcję danych narządów. W drugiej kolejności mogą objąć strukturę i doprowadzić na przykład do rozwoju wrzodów żołądka na tle stresowym – przestrzega Bartosz Kmita, osteopata praktykujący w katowickim Centrum Osteopatii i Fizjoterapii Fizjomed. Z osteopatii warto więc korzystać nie tylko w trybie pilnym, gdy nasza kondycja podupada, lecz także w ramach profilaktyki i kontroli, zwłaszcza gdy jesteśmy narażeni na czynniki stresogenne.

Stres, który nas wyniszcza 

Gdyby stres pełnił jedynie swoją pierwotną funkcję – stymulatora do walki lub ucieczki w obliczu zagrożenia fizycznego – nie byłby bolesny w skutkach. – Bodźce ze środowiska zewnętrznego odbierane przez zmysły naszego ciała są dla niego stymulujące – potwierdza ekspert. – Im silniejszy bodziec, tym silniejsza reakcja tzw. układu akcja–reakcja, czyli współczulnej części autonomicznego układu nerwowego. Jej aktywność nastawia nasze ciało do działania. Powoduje przyspieszenie akcji serca, obkurczanie naczyń krwionośnych, wzrost ciśnienia krwi oraz napięcia spoczynkowego mięśni i wyrzut adrenaliny. Jest to czas wytężonej pracy naszego ciała. Zahamowaniu ulegają wtedy procesy trawienia oraz szeroko pojętej regeneracji. Natomiast po takiej wysokiej aktywności odpoczynek dla ciała jest niezbędny – wyjaśnia osteopata. Niestety dziś jesteśmy ciągle bombardowani przez nadmiar bodźców zewnętrznych. Prowadzi to do zbyt wysokiej i przewlekłej dominacji układu współczulnego. Utrudnia regenerację i doprowadza do patologicznych zmian w ustroju. Dodatkowo stres, na który jesteśmy ciągle narażeni, jest głównie stresem psychicznym, a jego rozładowanie przez walkę czy ucieczkę blokują normy społeczne. Komórki naszego ciała nie zważają jednak na ten fakt i bez względu na specyfikę odczuwanego stresu reagują tak samo – odcinają się od otoczenia. Dochodzi wtedy do blokady dopływu tlenu i składników odżywczych do wnętrza komórek oraz do nieusuwania z nich produktów przemiany materii. Tym samym środowisko komórkowe staje się toksyczne, a to nie służy podtrzymywaniu zdrowia w całym ustroju.

Terapia, żeby nam się chciało 

„Żeby mi się chciało, jak mi się nie chce” powtarzają przemęczeni, zestresowani i łaknący wakacyjnego wypoczynku. Ten może jednak okazać się niewystarczającym źródłem regeneracji. Wobec tego swój brak chęci i sił witalnych oraz nadmierne napięcie nerwowe dobrze jest potraktować jako wystarczający powód do poszukania zastrzyku energii w gabinecie osteopaty. – Osteopatia oferuje pacjentom wiele technik terapii skupiających się na ocenie napięcia na poziomie autonomicznego układu nerwowego. Zmierzają one do przywrócenia równowagi między częścią współczulną a przywspółczulną, a także do poprawy ukrwienia poszczególnych narządów i tkanek oraz do rozładowania wewnętrznych napięć. Stosuje się je w okolicy czaszki i kręgosłupa, czyli w miejscach, gdzie fizycznie zlokalizowane są zwoje układu autonomicznego, i określa mianem terapii czaszkowo-krzyżowej oraz technik zasady tętnicy (Rule of the Artery) – tłumaczy terapeuta. Warto także mieć na uwadze, że w obliczu stresu organizm całą energię życiową kieruje na obronę. Dlatego układ immunologiczny – jako wysoce energochłonny – zostaje „wyłączony”, co skutkuje częstymi infekcjami. Osteopata, przywracając nam fizjologiczny stan równowagi, doprowadza jednocześnie do samoregulacji odporności organizmu. Nie zaleca leków, nie stosuje inwazyjnych zabiegów, a jedynie odpowiednio stymuluje tkanki dotykiem. – Osteopata ma doskonale wytrenowaną wrażliwość palpacyjną. Dzięki temu jest w stanie wyczuć specyficzne stany napięcia układu nerwowego, zaburzenia turbulentnego przepływu krwi czy napięcia układu mięśniowego i powięziowego. Natomiast na drodze terapii potrafi zneutralizować je, mobilizując ciało do powrotu na właściwe tory pracy – zapewnia specjalista w dziedzinie osteopatii. Tak jak głównym celem medycyny jest dodanie nam lat życia, zadaniem osteopatii – uzupełniającej klasyczne metody leczenia – jest dodanie nam życia do tych lat. Dlaczego więc nie skorzystać z jej możliwości?

Artykuł konsultował Bartosz Kmita, specjalista osteopata z katowickiego Centrum Osteopatii i Fizjoterapii Fizjomed.