Nasze dziecko idzie do przedszkola. Kto ma trudniej- dziecko, czy matka?

Moment, kiedy dziecko ma pójść do przedszkola, zarówno dla niego, jak również i dla nas rodziców z całą pewnością jest bardzo dużym wyzwaniem. To małe, będące z nami dziecko, nagle staje się ,,bardziej dorosłe”. Teraz będzie radziło sobie samodzielnie. Nie będzie mamy, która stanie obok, przytuli, ponosi, wskaże drogę.

Zastanawiając się jednak nad kwestią tego, jakże trudnego kroku w zupełnie inny świat, chcielibyśmy zwrócić uwagę na jedną rzecz- czy oby na pewno jest to moment trudny dla naszych dzieci? Czy to one płaczą, zamartwiają się i nie śpią po nocach? Z całą pewnością w pewnym sensie dla wielu maluchów jest to trudny czas, duże wyzwanie. Dziecko jednak bardzo szybko klimatyzuje się w nowych warunkach, poznaje przyjaciół, zaczyna zupełnie inaczej, doroślej się zachowywać. A my matki? Okazuje się, że to właśnie dla nas jest to ten trudny czas, ta nieco ciemniejsza strona wchodzenia naszego dziecka w kolejny okres życia. Zostawiając je, serce podchodzi nam do gardła, czujemy dreszcze, łzy płyną po policzkach, jakby stała się najgorsza tragedia w życiu. Chcąc coś zrobić, zupełnie nie umiemy skupić się na codziennych czynnościach. Przypalamy garnki, zapominamy o połowie zakupów z listy, a szef coraz bardziej patrzy na nas podejrzliwym wzrokiem. Jest nam niezwykle trudno pojąć, jak może nas nie być obok naszego cudownego, ukochanego dziecka. Początkowo nie będziemy ani dobrymi pracownikami, ani spełnionymi kobietami, czy perfekcyjnymi paniami domu. Tęsknota za dzieckiem, ciągłe myśli skoncentrowane tylko na nim, patrzenie w telefon, czy ktoś nie zadzwoni, że nas ono właśnie teraz potrzebuje.

Spokojnie! Na wszystko potrzeba czasu. Siłą rzeczy będąc z dzieckiem 24 godziny na dobę, znając każdy jego ruch, mając pełną wiedzę na jego temat, trudno jest nagle przeciąć pępowinę i na kilka godzin całkowicie odciąć się od tego świata, który dotychczas był naszą codziennością. Nie jest łatwo, jednak z biegiem czasu, łez jest coraz mniej, obiady stają się pyszne, a szef docenia nasze starania po powrocie do pracy, po urodzeniu dziecka. Każda z nas to przechodzi. To normalne. Musimy jednak zdać sobie sprawę z tego, że nasz maluch naprawdę bardzo dobrze się tam bawi i jest szczęśliwy, że może funkcjonować w gronie swoich rówieśników. Chcąc dać naszym dzieciom to, co najlepsze- pozwólmy im rozwijać się w miejscu, które jest w odpowiedni sposób dla nich dostosowane.