Piękne rzęsy za grosze

Która kobieta nie marzy o pięknych, długich i gęstych rzęsach? Niestety, Matka Natura nie obdarowuje sprawiedliwie i część z nas nie może się poszczycić pięknym „wachlarzem” na oku. Jest jednak sposób na poprawę wyglądu rzęs, który wcale nie musi zrujnować Waszego portfela. Jeśli jesteście ciekawe, zapraszam do lektury!

Nigdy nie miałam pięknych rzęs. Zawsze zazdrościłam moim przyjaciółkom, których rzęsy były gęste, długie i naturalnie podkręcone. Czasami w ogóle nie musiały ich tuszować, a one i tak wyglądały na pomalowane! Moje odkąd pamiętam, były cienkie i krótkie. Bez wytuszowania – praktycznie niewidoczne. Do tego prostowały się i opadały w zewnętrznych kącikach oczu, przez co te wyglądały na zmęczone. Do pewnego momentu odżywka – baza marki Eveline i dobry, podkręcający rzęsy tusz wystarczały. Wszystko uległo zmianie, kiedy zdecydowałam się przedłużyć rzęsy metodą 1:1.

Kosmetyczka uprzedziła mnie, że po zdjęciu sztucznych, naturalne rzęsy będą potrzebowały czasu na regenerację. Jednak miesiące mijały, a ich stan zamiast się poprawiać tylko się pogarszał. W końcu po upływie 5 miesięcy były w opłakanym stanie. Przy zmywaniu makijażu codziennie znajdowałam na waciku po 4-5 rzęs, co znowu skutkowało tym, że na oku tworzyły się zauważalne prześwity. Poza tym te z rzęs, które pozostały na moim oku, stały się albo proste jak druty, albo nienaturalnie skręcone. Wtedy rozpoczęłam poszukiwania odżywki idealnej.

Tutaj wkracza główny bohater opowieści, jakim jest czysty olej rycynowy. Niech nie przestraszy Was nazwa. Olej rycynowy, który można kupić w każdej aptece, nie jest toksyczny. Wytwarza się go z nasion rącznika poolej-rycynowyspolitego, które co prawda posiadają toksyczną ilość rycyny, ale sam olej w wyniku tłoczenia zostaje jej pozbawiony. Na temat jego zastosowań  można by rozprawiać godzinami. Wiele osób z powodzeniem stosuje go na włosy lub jako remedium w walce z problemami skóry, a to tylko nieliczne z jego możliwości. Użycie olejku zasugerowała mi znajoma, która stosowała go do pielęgnacji włosów. Nie miałam pewności, że w moim przypadku zadziała, ale mój portfel mógłby nie znieść wydatków na coraz droższe odżywki do rzęs. W moim przypadku był to strzał w dziesiątkę. Kurację przeprowadzałam następująco:

– każdego wieczora przed pójściem spać nakładałam olejek na oczyszczone rzęsy. Używałam do tego celu zwykłego patyczka kosmetycznego, który wcześniej zamaczałam w buteleczce z olejem. (Jeszcze lepiej do tego celu sprawdzi się pędzelek ze zużytego eyelinera). Następnie delikatnie smarowałam nim linię rzęs. Rankiem dokładnie zmywałam ciepłą wodą resztki oleju.

– kurację stosowałam i wciąż stosuję przez 4 tygodnie, a następnie robię 2- tygodniową przerwę.

Muszę przyznać, że efekty okazały się naprawdę zadowalające i przerosły moje oczekiwania w stosunku do produktu, za który zapłaciłam 2 złote.

Efekty po 4 tygodniach:
– „podniesienie się” opadających rzęs z zewnętrznych kącików,
– rzęsy w naturalny sposób zaczęły się ładnie wywijać, dzięki czemu oko stało się bardziej otwarte, a spojrzenie przejrzyste,
– zagęszczenie linii rzęs,
– przyciemnienie rzęs,
– rzęsy przestały notorycznie wypadać lub kruszyć się,
– „nowe” wyrastające rzęsy były twardsze i bardziej sprężyste,
– delikatne wydłużenie się rzęs.

W ostatnim myślniku celowo użyłam przymiotnika „delikatne”, ponieważ stosując olej rycynowy tylko w celu wydłużenia rzęs nie uzyskamy takiego efektu jak przy stosowaniu odżywek lub aktywatorów wzrostu specjalnie do tego celu przeznaczonych. Wydłużenie rzęs  chociaż niewielkie, to w moim przypadku było zauważalne i bardzo mnie cieszyło.

Jeśli zastanawiacie się nad zakupem odżywki do regeneracji swoich rzęs, być może warto spróbować zdecydowanie tańszej i naturalnej alternatywy. Olejek rycynowy nie drażni oczu, nie uczula (jednak warto wcześniej upewnić się czy nie macie na niego alergii). Pamiętajcie także, aby na rzęsy nanosić jak najmniejszą ilość oleju. Chociaż jego działanie nie jest agresywne, dostanie się do oka może powodować lekki dyskomfort i chwilowe wrażenie „powłoczki”.

I na sam koniec najważniejsza rzecz. U mnie olej rycynowy, pomimo wrażliwych oczu, sprawdza się znakomicie. Niestety nie mogę zagwarantować, że u każdej z Was spisze się tak samo świetnie. Jeśli na początku kuracji zauważycie niepokojące objawy, np. nasilenie się wypadania rzęs albo puchnięcie powiek czy szczypanie oczu, natychmiast zaprzestańcie dalszego stosowania oleju.

A Wy jakie macie sposoby na regenerację lub wydłużenie rzęs? Stosujecie odżywki czy może szukacie rozwiązania wśród naturalnych składników?